← Blog

Co to jest Basketballer? Kariera koszykarza z pensją od jutra

Pikselowa scena przed halą: prezes w garniturze z telefonem komórkowym woła „Od jutra!”, a pani Krysia w niebieskim kitlu, z mopem i wiadrem, odpowiada z otwartych drzwi „Od dziś, panie prezesie.” Na drzwiach tabliczka „Otwarte”, nad nimi napis graj.basketballer.pro, na telefon i komputer.

Basketballer to pikselowa kariera koszykarza w polskich realiach. Gra się na telefonie i komputerze, bez instalowania i bez zakładania konta, teraz za darmo. Drzwi hali są otwarte od 2 października. Ten wpis jest dla tych, którzy stoją jeszcze w progu i pytają, co to właściwie jest.

Skąd pomysł

Z lat 90. Z meczu nagranego na kasetę VHS po weselu kuzynki, więc po ostatniej akcji leciał walc. Z busa na 600 km i z hali, w której w lutym jest dwanaście stopni. Z prezesa, który pensje wypłaca „od jutra”. Wtedy od jutra było wszystko: nowa hala, sponsor, pieniądze. Prezes w grze mówi tak samo.

Druga połowa pomysłu to gry. Tekstowe symulatory kariery, jak Polski Piłkarz Simulator od Tetrycy, w których o własnym meczu się czytało: kontrakt, trening, mecz w kilku zdaniach i gazeta nazajutrz. Footballer of the Year z 1986 roku, gdzie w ważnych chwilach ster oddawano w ręce gracza. I Sensible World of Soccer, czyli SWOS: mały pikselowy zawodnik widziany z góry, piłka, która słucha palca, i mecz, który da się rozegrać w pięć minut na kanapie. Basketballer łączy wszystko troje: kariera jest opowieścią jak u Tetrycy, rzut w ostatniej sekundzie jest Twój jak w Footballerze, a boisko wygląda jak u SWOS-a, tylko z koszem.

Ekran z gry: mecz w telewizorze z lat 90 marki Raster 14. Na ekranie boisko z góry, wynik 18:10 w pierwszej kwarcie, napis „Na żywo” i podpis „Nr 7 Rzucik, pierwsza piątka”, pod telewizorem pilot z przyciskami Graj, Pomiń i Czas.

Jak się gra

Kariera zaczyna się od automatycznej sekretarki. Prezesi klubów II ligi nagrywają oferty i kończą „Proszę oddzwonić. Piiip”. W gabinecie podpisuje się kontrakt, a przycisk „Show me the money!” daje odpowiedź, którą znasz z pierwszego akapitu. Ligi są trzy, a między nimi awanse, spadki i play-offy. Jak wysoko zajdziesz, sprawdzisz na parkiecie.

Ekran z gry: automatyczna sekretarka z czterema wiadomościami. W pierwszej prezes klubu II ligi oferuje miejsce w pierwszej piątce, pokój nad halą i 2300 zł miesięcznie, pod spodem przycisk „Oddzwoń”.

Potem jest sezon, a w sezonie:

Ekran z gry: pierwsza strona gazety „Echo Hali” po wygranej 92:76, z pikselowym zdjęciem zawodnika Zenona Rzucika i oceną 10: „Nakład wyczerpany, mama wykupiła kiosk.”

Kto to robi

Jedna osoba. Reszta zespołu jest zmyślona i mieszka w grze: trener Miecio z zeszytem, pani Krysia z mopem, która o 21:00 gasi światło, piłka czy nie piłka, kibic Jarek z karnetem od 1998 roku, sponsor pan Zbyszek z telefonem wielkości cegły i red. Wacław Szpalta z „Echa Hali”, który o koszu pisze od 1987 roku. Ten blog podpisuje redakcja „Echa Hali”, bo ktoś musi.

Czego w grze nie ma

Prawdziwych klubów, lig, nazwisk i herbów. Miasta są prawdziwe, drużyny zmyślone i ludzie w nich też. Dzięki temu żadna prawdziwa drużyna nie musi się tłumaczyć z busa, który ma 23 lata. Sytuacje są za to z życia: zimna hala w lutym, derby, konferencja po porażce. Kto kibicował w małej hali, pozna wszystko.

Nie ma też konta, hasła, instalowania ani opłat. Kariera zapisuje się na urządzeniu, na którym grasz, więc telefon z karierą w Superlidze warto trzymać z dala od kałuż.

Co dalej

Gra działa cała od pierwszej oferty po kronikę kariery i co tydzień dostaje poprawki. Jesienią ma iść do sklepów jako aplikacja na Androida i iPhone'a. Dat nie podajemy: w grze od obietnic jest prezes. Na blogu będzie o tym, co powstaje, o liczbach z hali i czasem przedruk z „Echa Hali”, bo red. Szpalta w jednym poście się nie mieści.

Zapraszamy do hali

Drzwi są otwarte: graj w Basketballera. Na telefonie, na komputerze, w przerwie na kawę albo w busie, jeśli kierowca zna skrót.

Ważne nowości z gry przychodzą mailem: to Prenumerata Echa Hali. Piszemy rzadko, jak dziecko z kolonii i nie prosimy o kieszonkowe. A jeśli parkiet gdzieś skrzypi, napisz na [email protected]. Czytamy wszystko.

GRAJ

Na telefon i komputer, bez instalowania. Teraz za darmo.