<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
  <channel>
    <title>Blog Basketballer</title>
    <link>https://basketballer.pro/blog/</link>
    <atom:link href="https://basketballer.pro/blog/feed.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/>
    <description>Historie z gry Basketballer, pikselowej kariery koszykarza w polskich realiach.</description>
    <language>pl</language>
    <item>
      <title>Kasa Pewna, kasa niczyja. Felieton red. Szpalty z „Echa Hali”</title>
      <link>https://basketballer.pro/blog/kasa-pewna-kasa-niczyja/</link>
      <guid>https://basketballer.pro/blog/kasa-pewna-kasa-niczyja/</guid>
      <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:00:00 GMT</pubDate>
      <description>Parabank obiecał 40% rocznie. Co było dalej, wie red. Szpalta i kot spod hali. Felieton z gazety w grze, przedrukowany w całości.</description>
      <content:encoded><![CDATA[<figure><img src="/img/blog/kasa-pewna-kasa-niczyja/ulotka.png" alt="Pikselowy kiosk: w witrynie ulotka Kasy Pewnej ze zdjęciem sejfu i napisem „40% rocznie, co najmniej”, w zamkniętym okienku obok kartka „Urlop”, na parapecie siedzi kot." loading="lazy"></figure>
<p><em>Od redakcji strony: ten tekst jest z gry. W Basketballerze po każdym meczu wychodzi „Echo Hali”, a na jej drugiej stronie pisze red. Wacław Szpalta; od tego tygodnia w karierze czeka saga o parabanku „Kasa Pewna” i to jest felieton, który ją zamyka. Przedrukowujemy w całości, z termosem.</em></p>
<h2>Z trybuny prasowej: Kasa Pewna, kasa niczyja</h2>
<p>Na tablicy LED za koszem od miesiąca świeci nowy sponsor: KASA PEWNA, 40% ROCZNIE. Zapytałem przedstawiciela, czy na pewno rocznie. Odpowiedział: „co najmniej”. Miał marynarkę z poduszkami, ulotkę ze zdjęciem sejfu i uśmiech, który nie gasł nawet wtedy, gdy mówił o drobnym druku. O drobnym druku mówił krótko.</p>
<p>Za moich czasów było tak samo. W 1996 roku do hali przyjechał człowiek w takiej samej marynarce, tylko sejf na ulotce był mniejszy: stał na biurku i mieścił się w kadrze razem z fikusem. Obiecywał trzydzieści procent, bo ceny też były niższe. Wpłaciłem wtedy stówę na próbę. Próba trwa do dziś.</p>
<p>Tym razem wpłacił prezes, wpłacił kapitan i wpłacił sponsor, razem z komisem. „Interes życia”, powiedział mi w bufecie, z telefonem przy uchu. Odsetki przychodziły co miesiąc, gotówką, przez okienko w kiosku, w kopercie z logo. Zgadzały się co do złotówki. W naszym mieście co do złotówki zgadzają się tylko odsetki z parabanku. Pensje nigdy.</p>
<p>Potem „Echo Hali” wydrukowało całą stronę reklamy: sejf, czterdzieści procent i zdjęcie prezesa klubu z książeczką. Redakcja podziękowała za wsparcie i nie skomentowała. Ja komentuję, bo mnie płacą od wiersza, nie od sejfu. Drobny druk na dole strony miał dwa zdania: „Zysk nie jest gwarantowany” i „Siedziba: skrytka pocztowa”. Przeczytałem je przez lupę, którą od 1987 roku noszę do tabel. Innych czytelników tych dwóch zdań do dziś nie znalazłem.</p>
<p>W zeszłym tygodniu okienko w kiosku zamknięto, a na szybie zawisła kartka „Urlop”. Prezes Kasy Pewnej jest w Argentynie, razem z sejfem ze zdjęcia. Reklama jeszcze wisi na słupie przy hali, obok ogłoszenia o zaginionym kocie. Kot się znalazł. Sejf nie. Na policji leży stos książeczek z pieczątką, a protokół ma dwie strony i stempel „sprawa w toku”.</p>
<p>Kibice zrobili swoje. Jarek powiesił pod siedzibą transparent „ODDAJCIE KASĘ”. Siedziba to skrytka pocztowa, więc transparent wisi na poczcie, a listonosz zrobił zdjęcie. Sponsor klubu, pan Zbyszek, liczy straty na telefonie wielkości cegły i zapowiada, że odbije na elektrykach. Kapitan siedzi w szatni z pustą książeczką i oranżadą bez logo. W szatni nikt już nie wymawia słowa „pewna”.</p>
<figure><img src="/img/blog/kasa-pewna-kasa-niczyja/transparent.png" alt="Kibic Jarek w pomarańczowej bluzie, z szalikiem na pięści, pozuje przed pocztą pod transparentem „Oddajcie kasę”, a listonosz robi mu zdjęcie z fleszem." loading="lazy"></figure>
<p>Szukałem w mieście kogoś, kto nie wpłacił. Siebie nie liczę: od 1996 roku nie mam z czego, a poza tym płacą mi od wiersza, nie od procentu. Znalazłem jedną osobę. Była w hali, z mopem, o 20:55. Zapytałem, gdzie trzyma oszczędności. Odpowiedziała jednym zdaniem, które powinno świecić na tablicy LED zamiast tamtego: „Pieniądze trzymam w kitlu”. Kitel ma dwie kieszenie i trzydzieści lat. Z kitla jeszcze nikt nie wyjechał do Argentyny. Potem zgasiła światło, bo była 21:00. Resztę dopisałem po ciemku, od wiersza.</p>
<p><strong>red. Wacław Szpalta.</strong> O koszu pisze od 1987 roku. Płacą mu od wiersza.</p>
<figure><img src="/img/blog/kasa-pewna-kasa-niczyja/krysia.png" alt="Pani Krysia w niebieskim kitlu, z mopem i wiadrem, kładzie rękę na włączniku światła w hali. Zegar pokazuje dziewiątą, daleki koniec hali jest już ciemny, z kieszeni kitla wystają banknoty, w dymku: „Pieniądze trzymam w kitlu.”" loading="lazy"></figure>
<h2>Jak to wygląda w grze</h2>
<p>Saga „Kasa Pewna” czeka w karierze na chwilę, kiedy na koncie uzbiera się trochę pieniędzy. Co zrobisz z ulotką, zależy tylko od Ciebie, a felieton red. Szpalty na końcu nie zawsze wygląda tak samo. Red. Szpalta znalazł w mieście jedną osobę, która nie wpłaciła. Drugiej szuka do dziś. Sprawdź, czy to nie Ty.</p>
<p><a href="https://graj.basketballer.pro/?utm_source=basketballer.pro&amp;utm_medium=blog&amp;utm_campaign=kasa-pewna-kasa-niczyja">Zagraj i sprawdź, czy przeczytasz drobny druk</a>. Na telefonie i komputerze, bez konta, teraz za darmo.</p>
<p>Felietony z „Echa Hali” będą tu wracać. Żeby żadnego nie przegapić, jest <a href="/#szatnia">Prenumerata Echa Hali</a>. Jej drobny druk ma jedno zdanie: można się wypisać w każdej chwili.</p>]]></content:encoded>
    </item>
    <item>
      <title>Co to jest Basketballer? Kariera koszykarza z pensją od jutra</title>
      <link>https://basketballer.pro/blog/co-to-jest-basketballer/</link>
      <guid>https://basketballer.pro/blog/co-to-jest-basketballer/</guid>
      <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 06:00:00 GMT</pubDate>
      <description>Pikselowa kariera koszykarza w polskich realiach. Skąd pomysł, jak się gra, kto to robi i czego w grze nie ma. Na telefon i komputer, teraz za darmo.</description>
      <content:encoded><![CDATA[<figure><img src="/img/blog/co-to-jest-basketballer/drzwi-hali.png" alt="Pikselowa scena przed halą: prezes w garniturze z telefonem komórkowym woła „Od jutra!”, a pani Krysia w niebieskim kitlu, z mopem i wiadrem, odpowiada z otwartych drzwi „Od dziś, panie prezesie.” Na drzwiach tabliczka „Otwarte”, nad nimi napis graj.basketballer.pro, na telefon i komputer." loading="lazy"></figure>
<p>Basketballer to pikselowa kariera koszykarza w polskich realiach. Gra się na telefonie i komputerze, bez instalowania i bez zakładania konta, teraz za darmo. Drzwi hali są otwarte od 2 października. Ten wpis jest dla tych, którzy stoją jeszcze w progu i pytają, co to właściwie jest.</p>
<h2>Skąd pomysł</h2>
<p>Z lat 90. Z meczu nagranego na kasetę VHS po weselu kuzynki, więc po ostatniej akcji leciał walc. Z busa na 600 km i z hali, w której w lutym jest dwanaście stopni. Z prezesa, który pensje wypłaca „od jutra”. Wtedy od jutra było wszystko: nowa hala, sponsor, pieniądze. Prezes w grze mówi tak samo.</p>
<p>Druga połowa pomysłu to gry. Tekstowe symulatory kariery, jak <a href="https://www.tetrycy.com.pl/pilkarz.html" rel="noopener"><em>Polski Piłkarz Simulator</em></a> od Tetrycy, w których o własnym meczu się czytało: kontrakt, trening, mecz w kilku zdaniach i gazeta nazajutrz. <em>Footballer of the Year</em> z 1986 roku, gdzie w ważnych chwilach ster oddawano w ręce gracza. I <em>Sensible World of Soccer</em>, czyli SWOS: mały pikselowy zawodnik widziany z góry, piłka, która słucha palca, i mecz, który da się rozegrać w pięć minut na kanapie. Basketballer łączy wszystko troje: kariera jest opowieścią jak u Tetrycy, rzut w ostatniej sekundzie jest Twój jak w Footballerze, a boisko wygląda jak u SWOS-a, tylko z koszem.</p>
<figure><img src="/img/blog/co-to-jest-basketballer/mecz-w-tv.png" alt="Ekran z gry: mecz w telewizorze z lat 90 marki Raster 14. Na ekranie boisko z góry, wynik 18:10 w pierwszej kwarcie, napis „Na żywo” i podpis „Nr 7 Rzucik, pierwsza piątka”, pod telewizorem pilot z przyciskami Graj, Pomiń i Czas." loading="lazy"></figure>
<h2>Jak się gra</h2>
<p>Kariera zaczyna się od automatycznej sekretarki. Prezesi klubów II ligi nagrywają oferty i kończą „Proszę oddzwonić. Piiip”. W gabinecie podpisuje się kontrakt, a przycisk „Show me the money!” daje odpowiedź, którą znasz z pierwszego akapitu. Ligi są trzy, a między nimi awanse, spadki i play-offy. Jak wysoko zajdziesz, sprawdzisz na parkiecie.</p>
<figure><img src="/img/blog/co-to-jest-basketballer/sekretarka.png" alt="Ekran z gry: automatyczna sekretarka z czterema wiadomościami. W pierwszej prezes klubu II ligi oferuje miejsce w pierwszej piątce, pokój nad halą i 2300 zł miesięcznie, pod spodem przycisk „Oddzwoń”." loading="lazy"></figure>
<p>Potem jest sezon, a w sezonie:</p>
<ul><li><strong>Mecz w telewizorze z lat 90.</strong> Transmisję prowadzi Czesław Fonia, z jedną kamerą i fikusem w studiu. Pilot leży obok. Gdy trener wpuszcza Cię na parkiet, kamera najeżdża na akcję i od tej chwili grasz samodzielnie.</li><li><strong>Akcje w Twoich rękach.</strong> Rzut z dystansu, osobiste, przy których celownik drży w rytm serca, wejście pod kosz, wsad, blok, zbiórka. Akcja trwa chwilę i od niej zależy, co napiszą nazajutrz.</li><li><strong>„Echo Hali” z oceną od 1 do 10.</strong> Gazeta wychodzi po każdym meczu. Po słabym: „Jedynka, bo w skali nie ma zera”. Po wielkim: „Nakład wyczerpany, mama wykupiła kiosk”.</li><li><strong>Zdarzenia tygodnia.</strong> Bus z kierowcą, który zna skrót. Kibic Jarek z bębnem i puszką po ogórkach na nowy bus. Sponsor, pan Zbyszek, z propozycją „lepszą niż w banku”. Każdy wybór ma skutek, a jaki, przekonasz się dopiero w grze.</li><li><strong>Trening z Mieciem.</strong> Trener stoi przy linii, komentuje każdy rzut i zapisuje pudła ołówkiem, bo da się zmazać. Pochwały wydziela przy okrągłych liczbach, nigdy wprost.</li><li><strong>Album sezonu i kronika.</strong> Po sezonie pieczątka z wynikiem, polaroidy z meczów wartych zapamiętania i dziennik. Po karierze kronika, a w niej odpowiedź na pytanie, na co starczyło konto. Co tam wyczytasz, zależy od Ciebie.</li></ul>
<figure><img src="/img/blog/co-to-jest-basketballer/gazeta.png" alt="Ekran z gry: pierwsza strona gazety „Echo Hali” po wygranej 92:76, z pikselowym zdjęciem zawodnika Zenona Rzucika i oceną 10: „Nakład wyczerpany, mama wykupiła kiosk.”" loading="lazy"></figure>
<h2>Kto to robi</h2>
<p>Jedna osoba. Reszta zespołu jest zmyślona i mieszka w grze: trener Miecio z zeszytem, pani Krysia z mopem, która o 21:00 gasi światło, piłka czy nie piłka, kibic Jarek z karnetem od 1998 roku, sponsor pan Zbyszek z telefonem wielkości cegły i red. Wacław Szpalta z „Echa Hali”, który o koszu pisze od 1987 roku. Ten blog podpisuje redakcja „Echa Hali”, bo ktoś musi.</p>
<h2>Czego w grze nie ma</h2>
<p>Prawdziwych klubów, lig, nazwisk i herbów. Miasta są prawdziwe, drużyny zmyślone i ludzie w nich też. Dzięki temu żadna prawdziwa drużyna nie musi się tłumaczyć z busa, który ma 23 lata. Sytuacje są za to z życia: zimna hala w lutym, derby, konferencja po porażce. Kto kibicował w małej hali, pozna wszystko.</p>
<p>Nie ma też konta, hasła, instalowania ani opłat. Kariera zapisuje się na urządzeniu, na którym grasz, więc telefon z karierą w Superlidze warto trzymać z dala od kałuż.</p>
<h2>Co dalej</h2>
<p>Gra działa cała od pierwszej oferty po kronikę kariery i co tydzień dostaje poprawki. Jesienią ma iść do sklepów jako aplikacja na Androida i iPhone'a. Dat nie podajemy: w grze od obietnic jest prezes. Na blogu będzie o tym, co powstaje, o liczbach z hali i czasem przedruk z „Echa Hali”, bo red. Szpalta w jednym poście się nie mieści.</p>
<h2>Zapraszamy do hali</h2>
<p>Drzwi są otwarte: <a href="https://graj.basketballer.pro/?utm_source=basketballer.pro&amp;utm_medium=blog&amp;utm_campaign=co-to-jest-basketballer">graj w Basketballera</a>. Na telefonie, na komputerze, w przerwie na kawę albo w busie, jeśli kierowca zna skrót.</p>
<p>Ważne nowości z gry przychodzą mailem: to <a href="/#szatnia">Prenumerata Echa Hali</a>. Piszemy rzadko, jak dziecko z kolonii i nie prosimy o kieszonkowe. A jeśli parkiet gdzieś skrzypi, napisz na <a href="mailto:trener@basketballer.pro">trener@basketballer.pro</a>. Czytamy wszystko.</p>]]></content:encoded>
    </item>
  </channel>
</rss>
